Peeling kawowy

Z racji, że troszkę mnie nie było zapraszam Was do kącika zdrowie i uroda, z naciskiem na to drugie.
Jestem bardzo gruboskórna, wiec żadne sklepowe peelingi enzymatyczne, bądź z jakimiś tam drobinkami na mnie po prostu nie działają. Dopiero hardcorowe szorowanie kawą przynosi jakiś skutek, a moje najbardziej newralgiczne miejsca czyli tyłek, uda czy łokcie są mięciutkie, że ło! Więc pragnąc sobie zapewnić odrobinę luksusu raz na jakiś czas robię sobie domowe SPA, zabieram z pracy słoiczek przeparzonych fusów z kawy i jaram się nadchodzącym wieczorem. Dla pragnących większego hardcoru mogę polecić mieloną kawę prosto z paczki – te ziarenka nie zostały potraktowane ani wodą ani temperaturą, więc są bardziej szorstkie, ale też mogą podrażnić skórę.
Dla mnie najlepiej jednak sprawuje się taka przememlana przez ekspres, a poza tym szkoda by mi było marnować taką świeżą kawę prosto z papierka.
Ale dość już marudzenia!
Przepis bazowy (ilość produktów – na oko)
Na całe ciało wychodzi mi tak z 5 łyżek czubatych kawy

Więc te wspomniane 5 łyżek czubatych kawy wsypuję do miski i leję oliwę z oliwek. 


Oliwy daję tyle, żeby cząsteczki kawy zostały oblepione oliwą, a nie pływały w niej. Analogicznie jak kawa wchłonie oliwę i dalej będzie wyglądała na suchą, trzeba tejże oliwy dolać. Konsystencja powinna się prezentować co następuje:


Oto i przepis bazowy. Ja zasadniczo na tym kończę, bo generalnie jestem leniwa.
Ale do tejże paciaji tegoż peelingu można dodać przykładowo pół łyżeczki cynamonu, który nam zmieni zapach ale również pobudzi nam krążenie krwi.
Można też zmieszać kawę pół na pół z cukrem bądź solą, jeśli ktoś nie przepada za bardzo za zapachem kawy.
Lub, możemy również do gotowej bazy dodać kilka kropel olejków eterycznych. Olejki bardzo dobrze wpływają na nasze ciało, gdyż mają działanie antyseptyczne i antybakteryjne, a w zależności od rodzaju olejku mają jeszcze dodatkowe właściwości.
Zamiast oliwy z oliwek można użyć oliwki dla dzieci czy oleju kokosowego. 
Zasadniczo peeling kawowy ma na celu złuszczenie martwego naskórka oraz pobudzenie krążenia krwi (nawet bez dodatku cynamonu). Dodatkowo kawa pomaga zwalczać cellulit. 
To na tyle w dzisiejszym odcinku.
Mam w planach pojawiać się tutaj częściej, ale jak mi wyjdzie to się okaże :)

Komentarze